Banner 468 x 60px

 

niedziela, 1 marca 2015

Jaki aparat wybrać. Kompakt czy lustrzanka?

0 komentarze

Wybór aparatu zależy nie tylko od jego ceny – na rynku jest przecież wiele cyfrówek kosztujących podobnie, prezentujących jednak zupełnie różne możliwości. Co wybrać - kompakt czy lustrzanka? I ile trzeba wydać aby aparat spełniał twoje oczekiwania.

Cena nie powinna być jedynym kryterium wyboru cyfrówki, jednak to naturalne, że od niej często uzależniamy wybór danego modelu.

Ile muszę wydać? 

Ile zatem kosztuje „dobry” model? Jeśli szukamy aparatu, który posłuży nam do uwiecznienia na fotografiach (i krótkich filmach) wakacyjnych wyjazdów, ważnych wydarzeń rodzinnych i innych sytuacji wartych udokumentowania, wystarczy wydać na niego 500–600 zł. Są oczywiście na rynku również modele za 200–300 zł, ale tak bardzo odbiegają one od nieco droższych konstrukcji, że kupowanie ich wygląda raczej na akt desperacji. Za około 1000 zł kupimy już cyfrówkę, która oferować będzie zwiększone możliwości kreatywnego podejścia do fotografowania, będzie też wykonana z lepszej jakości materiałów i wyposażona w większy wyświetlacz. Kolejny próg to ok. 1500 zł – za tę cenę dostaniemy już aparat nawiązujący kształtem do lustrzanki, tzn. z wyraźnie wyprofilowanym uchwytem i wyodrębnionym obiektywem typu zoom, nierzadko o dużej krotności (10–12x). Podobną sumę będziemy musieli też wydać na aparat-miniaturkę, czyli zamknięte w eleganckiej metalowej obudowie „cacko” o wymiarach karty kredytowej. Powyżej 2000 zł zaczyna się już grupa aparatów dla osób zainteresowanych fotografią na poważnie – lustrzanek cyfrowych i najbardziej zaawansowanych modeli kompaktów z długim zoomem. Górnej granicy cenowej nie ma. Jeśli ktoś traktuje fotografię naprawdę profesjonalnie, może włożyć w nią każdą dostępną mu sumę pieniędzy, nawet jeśli będzie to równowartość niezłego samochodu czy też… domu.

Aparat cyfrowy - Sony Cyber-shot DSC-H300  Cena około 500-600 zł.




Gdzie ja go będę nosił?

 Drugą w kolejności kwestią, nad jaką powinniśmy się zastanowić, wybierając aparat, nie są żadne parametry techniczne, ale… docelowa wielkość modelu, który chcemy kupić. Jeśli zdecydujemy się na lustrzankę, to na wycieczkę będziemy mu- Aparat na miarę. Wybór aparatu zależy nie tylko od jego ceny – na rynku jest przecież wiele cyfrówek kosztujących podobnie, prezentujących jednak zupełnie różne możliwości. Zabierać specjalny plecak lub torbę fotograficzną, mieszczące kilka wymiennych obiektywów, filtry, lampę, zapasowe baterie itd. Dla porównania – posiadacz kompaktu wsunie go do bocznej kieszeni plecaka lub kurtki i przestanie się nim przejmować. Mniejszy aparat łatwiej można zabrać ze sobą, większy – zarejestruje zazwyczaj lepszej jakości zdjęcia. Wybór nie jest więc wcale taki łatwy.

Najmniejsze są modele typu „mini”. Ich grubość nie przekracza zwykle 2 cm (zdarzają się 1-centymetrowe!), a pozostałe wymiary zbliżone są do karty kredytowej. To idealny wybór, jeśli szukamy aparatu, który będziemy mieli przy sobie właściwie zawsze, schowany w kieszeni. Jednak konsekwencją małych wymiarów jest również niewygodna obsługa, a także gorsza jakość zdjęć, wynikająca z małych rozmiarów matryc oraz (dość często) specjalnej, peryskopowej konstrukcji obiektywów, niestety gorszych niż obiektywy tradycyjne. Typowe kompakty są niewiele większe, różnica polega głównie na wyraźnie większej grubości (3–5 cm). Pozwala to producentom na stosowanie mniej wyrafinowanych technologii, więc ceny takich aparatów mogą być bardziej
 atrakcyjne. Tego typu model zmieści się jeszcze w większej kieszeni, lecz zazwyczaj przenosi się go w futerale w torbie lub plecaku. Do niedawna takie „zwykłe” kompakty standardowo wyposażane były w 3-krotny zoom optyczny, jednak ostatnio pojawia się coraz więcej modeli z dłuższymi zoomami. Chyba każdy chciałby mieć aparat z długim, kilkunastokrotnym zoomem i wygodnym uchwytem. Problem w tym, że tego typu modele są już na tyle duże, że ich noszenie staje się kłopotliwe. Jeśli nie chcemy wyglądać jak japoński turysta z „kamieniem młyńskim” u szyi, potrzebować będziemy do tego albo torby na ramię, albo plecaka fotograficznego. Niestety, do teatru z czymś takim raczej nie pójdziemy...

Lustrzanka cyfrowa - Nikon D5200 + 18-105 mm VR Cena 2400 zł. Aparat dla osób które chcą spróbować swoich sił w fotografii

Jak szybki ma być aparat? 

Kolejne pytanie nadal dotyczy problemu czysto praktycznego, bez wchodzenia w zagadnienia techniczne. Kolejność pytań nie jest jednak przypadkowa – w codziennym użytkowaniu dużo większe znaczenie ma to, jak szybko aparat zareaguje na naciśnięcie spustu, niż to, ile milionów pikseli mieści się na jego matrycy, czy jak duży wyświetlacz LCD ma z tyłu. Można wyrazić to nawet bardziej zdecydowanie – im bardziej amatorsko planujemy wykonywać zdjęcia, tym ta szybkość ma większe znaczenie. Fotografowanie dzieci, zabaw, zwierząt domowych, spontanicznie zaistniałych sytuacji – to momenty, w których działający szybko autofokus i procesor aparatu są potrzebne znacznie bardziej, niż profesjonalnemu fotografowi pracującemu w studiu.

Niestety producenci (poza nielicznymi wyjątkami) nie podają ani czasu szybkości reakcji na naciśnięcie spustu migawki, ani czasu osiągnięcia stanu gotowości do pracy po włączeniu aparatu. Jedyną możliwością jest skorzystanie z testów wykonanych przez niezależne media lub… wykonanie takiego testu samemu (np. w hipermarkecie ze sprzętem elektronicznym). Dobre wartości dla kompaktu cyfrowego to czas reakcji mniejszy niż 1 s (zdarzają się nawet modele reagujące w czasie ok. 0,2 s jak Fujifilm FinePix F10) i czas rozruchu mniejszy niż 2 s. Od lustrzanek cyfrowych należy wymagać znacznie więcej – tu opóźnienia spustu migawki powinny być niezauważalne.

Aparat cyfrowy - Panasonic Lumix DMC-TZ60 Cena 1500 zł. Doskonała alternatywa dla osób, które po prostu chcą szybko zrobić zdjęcie.


Jaka rozdzielczość matrycy? 

Spece od marketingu nadal z upodobaniem promują przesąd, że im większa rozdzielczość matrycy, tym lepszej jakości zdjęcia. Miało to pewne uzasadnienie w czasach, gdy z matryc 1-milionowych nowsze aparaty przechodziły w rozdzielczości 2- albo 3- -milionowe, jednak obecnie nie ma to większego sensu. Zdecydowana większość zdjęć oglądana jest jedynie na ekranie monitora czy telewizora, a nieliczne przenoszone są na papier o wymiarach 10x15 cm. Do obu tych zastosowań zupełnie wystarczy model z matrycą 5-milionową! Większe rozdzielczości mogą się przydać w dwóch przypadkach: podczas kadrowania zdjęcia (wtedy „zapas” rozdzielczości pozwoli zachować wysoką jakość zdjęcia nawet po radykalnym skadrowaniu) oraz przy wykonywaniu wydruków lub odbitek większych niż 10x15 cm. Znacznie większą wagę podczas wybierania aparatu powinniśmy przyłożyć do wielkości (a nie rozdzielczości!) jego matrycy. Tu zasada „więcej równa się lepiej” rzeczywiście się sprawdza. Większa matryca to więcej światła, jakie na nią pada, a to właśnie światło jest nośnikiem informacji o obrazie rejestrowanym przez aparat. Jeśli tych informacji będzie więcej, cyfrowa „rekonstrukcja” obrazu będzie dokładniejsza. Tańsze modele mają matryce typu 1/2,5”, oferujące przyzwoitą jakość zdjęć, jeśli jednak zależy nam bardziej na jakości, powinniśmy poszukać modelu z matrycą co najmniej 1/1,8”. Jeszcze lepsze są matryce typu 2/3”, spotykane w najdroższych kompaktach (zazwyczaj 8-milionowych), a prawdziwy przeskok jakościowy pojawia się przy zdjęciach zarejestrowanych przez lustrzanki. Ich matryce (zazwyczaj typu APS-C) są ponad pięć razy większe niż sensory 2/3”. Przy tym nie chodzi tu tylko o jakość zdjęć (lepsza ostrość, mniej szumów). Większa matryca to także większe możliwości, np. wykonania zdjęcia z rozmytym tłem, idealnym m.in. do portretów.

Długi zoom czy szeroki kąt? Niemal każdy chciałby mieć cyfrówkę z długim zoomem. Tymczasem aparaty o dużej krotności zooma optycznego mają często – poza większymi wymiarami – jeszcze jedną wadę. Ich najkrótsza ogniskowa (w przeliczeniu na format małoobrazkowy) zaczyna się gdzieś w okolicach 35–40 mm. Podobnie jest w przypadku tańszych modeli zwykłych kompaktów. Tymczasem najbardziej użyteczne ogniskowe mieszczą się w zakresie 24–28 mm. Umożliwiają one wykonywanie tzw. ujęć szerokokątnych, pożytecznych chociażby przy robieniu zdjęć większych grup ludzi z niewielkiej odległości albo krajobrazów z dynamicznie zaznaczoną perspektywą. Jeśli mamy wybór między kompaktem o zakresie ogniskowych zaczynającym się od ok. 35 mm, a nieco droższym modelem z obiektywem od 28 mm, zdecydowanie warto wybrać ten drugi. Natomiast kwestię wyboru między 3-krotnym zoomem szerokokątnym a długim zoomem o niezbyt „szerokiej” krótszej ogniskowej pozostawiam otwartą. Trzeba sobie zadać pytanie, jak często (poza początkowym okresem euforii fotografowania ptaków siedzących na czubkach drzew) będziemy używać najdłuższych ogniskowych. Tym bardziej że ryzyko wykonania nieostrych, poruszonych fotografii jest w tym przypadku ogromne.

Jak duży wyświetlacz LCD?

 Oczywiście jak największy (co najmniej 2 cale), ponieważ łatwiej nam wtedy będzie ocenić jakość wykonanych zdjęć już na ekranie aparatu. Oprócz rozmiarów najważniejsza jest częstotliwość odświeżania obrazu – to od niej zależy, czy w czasie szybkiej zmiany kadru obraz pozostanie ostry, czy rozmyje się tak, że nie będziemy wiedzieli, co fotografujemy. Do tego dochodzi ostrość pokazywanego obrazu, zależna m.in. od rozdzielczości wyświetlacza – mniejszy ekran o większej rozdzielczości może pokazywać znacznie lepszy obraz niż „gigant” z małą ilością pikseli. Zdarzają się też wyświetlacze nieco mniejsze, ale za to umieszczone na ruchomym przegubie, wygodnym w codziennym fotografowaniu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
Sierobi.pl © 2011 . Supported by and