Banner 468 x 60px

 

niedziela, 1 grudnia 2013

Martwa natura - Historia malarstwa

0 komentarze
Aż do 2. połowy XIX wieku martwą naturę traktowano jako temat mniej szlachetny niż malarstwo religijne, historyczne czy mitologiczne. Szczególnie lekceważyły ją teorie akademickie, które widziały w przedstawieniach rzeczy nieożywionych jedynie sposób ćwiczenia umiejętności warsztatowych malarza. Mimo takiego poglądu teoretyków nigdy nie brakowało odbiorców martwych natur - sztuki bliskiej człowiekowi, znakomicie nadającej się do dekoracji wnętrz mieszkalnych.

Martwe natury występują w malarstwie i pokrewnych sztukach plastycznych już od ponad 2 tysięcy lat. Nazwą tą określa się kompozycje złożone z wszelkiego rodzaju przedmiotów użytkowych, naczyń, owoców, kwiatów, produktów spożywczych oraz zwierząt (zwykle martwych), zestawionych w pewien artystyczny układ. Mogą stanowić również motywy uzupełniające większe kompozycje rodzajowe, historyczne i pejzażowe.

Starożytni Rzymianie wyjątkowo lubili iluzjonistycznie odtwarzane martwe natury, takie jak m.in. malowidło ścienne z Pompejów (I w.)


Termin „martwa natura” pochodzi z języka francuskiego (nature morte). Pierwotna nazwa tego gatunku malarstwa - still-leven, powstała w XVII wieku w Holandii, miała nieco inny sens. Oznaczała ona „życie nieruchome”. Nazwa ta przyjęła się w krajach germańskich, gdzie po pewnym czasie zaczęto ją rozumieć poetycko jako „ciche życie” (niem. Stilleberi). Zadaniem twórcy martwej natury jest nie tylko przedstawienie rzeczy nieruchomych. Dokonując wyodrębnienia przedmiotu, malarz obdarza go nowym życiem, nadaje nowe znaczenie. Przekazuje widzowi swoje myśli i wzruszenia, jakich doznaje na widok piękna dostrzeżonego w zgromadzonych obiektach. Przedmioty stają się nośnikiem treści symbolicznych lub projekcją wewnętrznego życia artysty.

Umieszczone we wnęce w ścianie książki i miednica z dzbanem oraz wiszący
z lewej strony ręcznik to atrybuty Najświętszej Marli Panny, której wizerunek
znajduje się na odwrocie obrazu. Niegdyś był on skrzydłem niderlandzkiego
ołtarza szafiastego z ok. 1480 r.


Starożytność

 Pierwsze wyobrażenia martwych natur uzupełniających sceny figuralne odnaleźć można w grobowcach egipskich. Przedstawiają one dary ofiarne dla zmarłego. Jako wyraźnie wyodrębniony temat pojawiły się po raz pierwszy w Grecji w okresie późnoklasycznym i hellenistycznym (ok. 400 p.n.e.). Nie zachował się jednak żaden przykład z tego czasu. Wiadomo o nich tylko ze wzmianek starożytnych pisarzy oraz rzymskich kopii. Martwe natury występowały na małych, przenośnych obrazkach sztalugowych z dwoma ruchomymi skrzydłami, na mozaikach podłogowych oraz w malarstwie ściennym. Przedstawiały one głównie produkty spożywcze: chleb, ciasta, warzywa, owoce, jaja, drób, ryby, kraby, dziczyznę oraz naczynia z wodą, oliwą i winem, jakimi właściciel bogatego domu obdarowywał gości. Dlatego też nosiły nazwę xenionu, czyli „daru gościnności”. Malowano także kwiaty, którym czasami towarzyszyły owady i ptaki. Niezwykle ciekawym przykładem greckiej martwej natury jest mozaika Sososa z Pergamonu (III w. p.n.e.) nazywana „Źle zamieciony pokój”, znana z rzymskiej kopii (II w. n.e.).

Caravaggio w „Koszu z owocami” (ok. 1597) jasnym światłem
wydobywa wszelkie niedoskonałości natury (wyschnięte
i nadjedzone przez robaki liście, nadgniłe jabłko), przeciwstawiając
się tym sposobem zarówno manieryzmowi, jak i klasycyzującemu
idealizmowi


Przedstawia ona porozrzucane po podłodze resztki kurczaka, ryb, krabów, nadgryzione owoce, wyplute pestki, jakby zapomniano uprzątnąć je po biesiadzie. W przeciwieństwie do Grecji, liczne przykłady martwych natur zachowały się na malowidłach i mozaikach rzymskich (I w. p.n.e.-IV w. n.e.). Znane są z Pompei, Herkulanum, Rzymu oraz wielu miast cesarstwa rzymskiego, od Renu po Afrykę Północną. Prezentowane ozdobne naczynia, owoce, gotowe potrawy, dziczyzna i owoce morza, symbolizowały zamożność domu i obfitość pożywienia. Przedmiotom często towarzyszyły zwierzęta: ptaki, króliki, psy, koty, które niekiedy pożywiały się lub walczyły między sobą. Starożytne martwe natury malowano w celach dekoracyjnych - służyły do ozdoby wnętrz domów mieszkalnych. Ich główną cechą był iluzjonizm - dążenie do uzyskania złudzenia prawdziwej rzeczywistości. Osiągnięcie takiego efektu umożliwiła udoskonalona technika malarska oraz umiejętne posługiwanie się światłocieniem. Znana jest grecka anegdota z około 400 roku p.n.e. o ptakach przychodzących wydziobywać winogrona namalowane na kurtynie przez Zeuksisa. Martwa natura zniknęła w chwili rozpadu cywilizacji rzymskiej. Od V wieku sztuka chrześcijańska, a potem bizantyjska odebrały samodzielność przedstawieniom natury nieożywionej. Triumf ducha nad materią spowodował, że zamieniły się one w przedmioty kultowe lub atrybuty świętych, które stawały się coraz bardziej schematyczne.

XVII-wieczne kompozycje flamandzkie to wybuch obfitości i bogactwa barw. Na
„Martwej naturze z łabędziem” (ok. 16131620) Fransa Snydersa nakryty czerwonym
obrusem stół zdaje się uginać pod ciężarem upolowanych zwierząt


Średniowiecze 

W XIV wieku sztuka zachodnia ponownie wkroczyła na drogę prowadzącą do realizmu. Począwszy od Giotta di Bondone coraz większą uwagę poświęcano różnym aspektom rzeczywistości. Stało się to wtedy, gdy w chrześcijańskiej koncepcji świata zostało docenione życie doczesne oraz świat widzialny. Przyczyniły się do tego: arystotelesowska filozofia, która przywróciła wartość obserwacji w poznawaniu świata, święty Franciszek z Asyżu, który przemawiał do ptaków i zachwycał się kwiatami, oraz XIV-wieczni mistycy niemieccy, którzy stwierdziwszy, że Bóg jest obecny we wszystkim, co zostało stworzone, zachwycali się urodą świata. Od tego momentu przedmioty nieożywione zaczęły być godne miłości chrześcijanina i wysiłku artysty.

Francisco de Zurbarân w „Martwej naturze z pomarańczami” (1633) osiągnął
nastrój skupienia dzięki silnemu oświetleniu przedmiotów umieszczonych
na ciemnym tle oraz ukazaniu ich w trzech rytmicznych grupach


Do niedawna funkcjonował pogląd, że pierwsze samodzielne martwe natury powstały pod koniec XVI wieku w Niderlandach. Ich początków należy szukać jednak znacznie wcześniej we Włoszech. Najstarsza martwa natura została odkryta na ścianie kaplicy Baroncelłich w kościele Santa Croce we Florencji. Namalował ją Taddeo Gaddi (ok. 1300-1366) około 1338 roku. Przedstawia ona dwie wnęki zawierające przedmioty do użytku liturgicznego: chleb, paterę, dzban z winem, lichtarz oraz książki do nabożeństwa. Namalowane nisze naśladują rzeczywiste, służące do przechowywania przedmiotów kultowych, jakie spotkać można w kaplicach gotyckich. Ten iluzjonistyczny pomysł przypomina praktykę starożytną. Być może był inspirowany rzymskimi freskami lub znanymi humanistom opisami antycznych obrazów.

Brutalny realizm obrazu „Vanitas” (ok. pol. XVII w.) francuskiego malarza z kręgu
Philipe'a de Champaigne miał wzmacniać przesianie: „Memento inori”. Klepsydra
symbolizuje upływ czasu, a kwiat - kruchość ludzkiego życia


W średniowieczu martwe natury występowały jednak przede wszystkim w scenach religijnych, gdzie miały znaczenie symboliczne. Radość z odkrywania świata zewnętrznego i zaciekawienie artystów przedmiotami zaczyna być wyraźnie widoczne od 2. połowy XIV wieku, szczególnie w scenach takich jak zwiastowanie, ostatnia wieczerza oraz w przedstawieniach świętych uczonych (np. św. Hieronima, ewangelistów).

Obraz Jeana Baptiste'a Simeona Chardina „Zabity zając z prochownicą
i torbą myśliwską” (ok. 1729) utrzymany jest w jednej tonacji
kolorystycznej, a mimo to cechuje go bogactwo niuansów barw.
Dynamizmu nadaje mu kompozycja diagonalna (czyli ciągnąca
się wzdłuż przekątnej)


Pomysły Włochów szybko dotarły do Niderlandów, gdzie około 1420 roku zostały rozwinięte przez Roberta Campina (ok. 1378-1444) utożsamianego z Mistrzem z Flemalle i Jana van Eycka (1390?-przed 1441). Panteistyczny chrystianizm spowodował, że wszystko - począwszy od najmniejszego kamyka po postacie świętych oddane jest z takim samym nabożnym zachwytem. Artyści pokazują przedmioty z ostentacyjnym weryzmem, upodobaniem do najdrobniejszych szczegółów. Drewno ma słoje i sęki, kamień - twarde krawędzie, metal - połysk, tkaniny - miękkość. Wnętrza, w których rozgrywają się sceny religijne, wypełniają meble, szafki i różne przedmioty ukazywane z dokładnością inwentaryzatora Nadają one scenom pozory codzienności, jednak duża ich część ma znaczenie symboliczne. W scenach zwiastowania miednica, konew, ręcznik i lilie są aluzjami do czystości Marii, a liczne książki odnoszą się do jej pobożności. Tendencje te rozprzestrzeniają się w 2. połowie XV wieku z Niderlandów na całą Europę.

Paul Cézanne stara się budować bryły przedmiotów nie światłem i cieniem,
lecz kolorem. Często naruszał klasyczną perspektywę, ukazując obiekty
z nieco innych punktów widzenia, jak w obrazie „Kuchenny stół” ( 18881890)


Równocześnie pojawiają się nieśmiałe próby usamodzielnienia martwej natury. Na zewnętrznych stronach skrzydeł ołtarzy artyści ukazują przedstawienia martwych natur typu vanitas (czaszka), atrybuty Matki Bożej bądź świętego (wazon z maryjnymi kwiatami, wnęka z książką, miską, dzbanem i ręcznikiem). O ile obrazy takie są niezależne plastycznie, o tyle nie są niezależne intelektualnie. Nie odważono się jeszcze na uwolnienie ich od kontekstu religijnego, aby stały się godne pokazania dla ich własnych wartości estetycznych.

Wiek XVI

 Jako całkowicie samodzielny temat martwa natura pojawiła się na początku XVI wieku we Włoszech i w Niemczech. Najwcześniejszym znanym przykładem jest „Zabity ptak” (inny tytuł - „Kuropatwa”) Jacopo de Barbari (ok. 1450— między 1512 a 1516), namalowany w 1504 roku. Obraz ukazuje martwego ptaka, rycerską rękawicę i strzałę, które wiszą razem na ścianie. Prawdopodobnie ozdabiał on niegdyś jakiś mebel (np. drzwiczki szafy).

W środowisku włoskim powstały natomiast pierwsze bukiety kwiatów jako samodzielne obrazy sztalugowe, nieobciążone symboliką religijną oraz nie będące studiami przyrodniczymi do zielników. Ciekawe formy martwej natury zaprezentowali w 2. połowie XVI wieku artyści manierystyczni, którzy przeciwstawiali się renesansowemu idealizmowi i równowadze poprzez szokowanie nieoczekiwanymi rozwiązaniami. Ukazywali oni m.in. kuchnie i stragany z mięsem, jarzynami i owocami. Najbardziej spektakularną formę uzyskały one w Niderlandach w obrazach Pietera Aertsena (ok. 1507-1575) i Joachima Beuckelaera (ok. 1533—1573 lub 1574). Piętrzące się na pierwszym planie stosy warzyw i mięsa przytłaczają widoczną na drugim planie scenę religijną lub rodzajową. Specyficzny rodzaj martwych natur tworzył Giuseppe Arcimboldi (1527-1593), który z najrozmaitszych przedmiotów komponował ludzkie twarze. Tylko manierysta mógł wymyślić ideę, by zbudować człowieka z rzeczy pospolitych, elementów spychanych do tej pory na dalszy plan obrazu. Głowy Arcimboldiego były jednak nie tylko dziwaczne, ale także stanowiły refleksję nad harmonią przyrody i jej elementów.

„Martwa natura” Pabla Picassa z 1908 r. jest przykładem kubizmu syntetycznego.
Zredukowane zostały zarówno formy naczyń, sprowadzone do prostych
brył geometrycznych, jak i barwy


W końcu XVI wieku Włochy pierwsze porzuciły manierystyczną sztuczność. Przełomem okazał się „Kosz z owocami” Caravaggia (1573-1610) z około 1597 roku. Artysta wprowadził w nim ostry realizm, który jednak nie gubił się w zbytniej szczegółowości. Zainicjowana przez Caravaggia sztuka barokowa powróciła do natury.

Zloty wiek martwej natury

Największą popularność martwa natura osiągnęła w XVII wieku w Holandii i Flandrii, stając się odrębnym gatunkiem malarskim. Twórczość artystów tych krajów ciesząca się wielkim powodzeniem, wywarła wpływ na całą Europę. Wykształciło się tu bogactwo typów martwej natury: przedstawienia posiłków w najrozmaitszych wariantach, kwiatów, upolowanych zwierząt, vanitas. W I. ćwierci XVII wieku panował jeszcze styl archaiczny, charakteryzujący się sztywną kompozycją geometryczną. Stoły z wiktuałami, ukazane jakby nieco z góry w jednolitym świetle, były szczelnie wypełnione wyraźnie wyodrębnionymi przedmiotami.

Nowa koncepcja nakrytego stołu pojawiła się w Holandii około 1620 roku. Malarze nie układali już przedmiotów obok siebie, lecz formowali je w grupy, rozbudowane w głąb obrazu. Zwartej kompozycji odpowiadała zredukowana gama kolorystyczna, z przewagą brązów, subtelnych szarości i odcieni oliwkowych. Z monochromatycznych kompozycji, modelowanych miękkim światłem, emanuje nastrój intymności, ciszy i spokoju. Mistrzami tego typu obrazów byli Pieter Claesz (1596-1661) i Willem Claesz Heda (1594-między 1680 a 1682). Znacznie bardziej kontrastowe oświetlenie stosował Willem Kalf (1622-1693). Pod wpływem Rembrandta zatapiał częściowo przedmioty w półmroku. Koncentrował się nie na dokładnym oddaniu wizerunku przedmiotów, lecz na efektach świetlnych. Obrazy posiłków pokazują śniadania, kolacje i desery, które często sprawiają wrażenie, jakby zostały nagle przerwane. Widać nadgryzioną bułkę i przewrócony kielich. Niektóre przedmioty występują poza krawędź stołu, jakby miały za chwilę spaść na podłogę

Holenderskie martwe natury nie były dowolnymi zestawieniami przedmiotów, dobranych tylko dla rozkoszy oczu. Mimo pozorów zwyczajności często miały znaczenie symboliczne, zadziwiające swym intelektualnym wyrafinowaniem. Zawierały ukryte pouczenia moralne, aluzje religijne i filozoficzne. Zegarek pośród obfitości drogich potraw przypominał o umiarze w przyjemnościach.

Symbolami nasycano zwłaszcza przedstawienia vanitas, dla których wiek XVII żywił swoisty kult. Najczęściej występujące w nich motywy to czaszka i klepsydra, uzmysławiające marność świata doczesnego, przemijanie życia i nieunikniony upływ czasu. Aluzją do kruchości wszelkiego istnienia mogły być uszkodzone przedmioty: zniszczone książki, zwiędłe kwiaty, zepsute owoce, czerstwy chleb. Krótkość trwania rzeczy tego świata symbolizował motyl, dym z dogasającej świecy, bańka mydlana.

Zupełnie inny charakter miała stylistyka martwych natur we Flandrii. Te kompozycje o znacznie większych rozmiarach cechowała żywa kolorystyka, dekoracyjność, barokowy dynamizm, przeładowanie mnogością przedmiotów. Na ich styl decydujący wpływ wywarła estetyka Petera Paula Rubensa. Flamandowie specjalizowali się w ukazywaniu wnętrz kuchennych, martwych zwierząt, trofeów myśliwskich. Często łączyli w jednym malowidle zwierzęta i wiktuały. Wprowadzali do obrazów coś w rodzaju akcji, na przykład przez dodanie postaci ludzkich, obecność obwąchujących żywność lub walczących między sobą zwierząt. Najbardziej znanymi twórcami tego typu kompozycji byli Frans Snyders (1579-1657) i Jan Fyt (1611-1661). Stylistyka Rubensa w niewielkim stopniu przeniknęła do obrazów kwiatowych Jana Bruegla zwanego Aksamitnym (1568-1625) i Daniela Seghersa (1590-1661). Wykonywali je z dużą drobiazgowością. Ich ulubiony motyw stanowiły girlandy kwiatowe otaczające Matkę Boską lub portret. Ciekawym zjawiskiem było tworzenie bukietów z kwiatów, które w rzeczywistości nigdy nie kwitną w tej samej porze roku.

Martwa natura osiągnęła wysoki poziom w Hiszpanii. Cechował ją mocny światłocień, surowy realizm oraz regularność i symetria kompozycji. Hiszpanie, biorąc za modele rzeczy najskromniejsze, umieli nadać im niezwykle głęboką wymowę bez uciekania się do symboliki literackiej, jak czynili to Holendrzy. Francisco de Zurbarân ( 1598— 1664), korzystając z doświadczeń Caravaggia, wprowadził silne metafizyczne światło, które wydobywając z mroku najprostsze przedmioty, wytwarza mistyczną atmosferę. Ascetycznie uszeregowane zwykłe naczynia i owoce są niczym ofiary wotywne położone na ołtarzu. Mimo że nie ma w nich elementów religijnych, wyraźnie odczuwa się atmosferę sakralną. Silnymi ośrodkami martwej natury były także Włochy i Francja.

W XVIII wieku martwe natury powróciły do funkcji dekoracyjnej, tracąc swe znaczenia symboliczne. Rozpowszechniło się malarstwo iluzjonistyczne, zajmujące się tworzeniem pozornych bibliotek z książkami, rzeźb czy też papierów i rysunków przymocowanych do deski. W większości wypadków prace te nie wychodzą poza warsztatową zręczność. Wyjątkową postacią na tym tle był Jean Baptiste Siméon Chardin (1699-1779), nazywany francuskim Rembrandtem. Artysta malował wiktuały i proste sprzęty kuchenne. Dzięki bogatej materii malarskiej uzyskiwał poetycki nastrój.

Wiek XIX i XX

W okresie klasycyzmu i romantyzmu nie interesowano się martwą naturą, co wiązało się ze sławieniem ludzkiego czynu. Ponowny wzrost popularności martwej natury nastąpił w 2. połowie XIX wieku. Przestano ją wówczas uważać za gorszy gatunek malarstwa. W dużej mierze przyczynił się do tego impresjonizm, dla którego temat obrazu przestał być czynnikiem wpływającym na jego wartość. Claude Monet (1840-1926) czy Augustę Renoir (1841 - 1919) poddawali analizie zmiany, jakie zachodzą na powierzchni rzeczy pod wpływem światła. Malowali zwykłe przedmioty, owoce lub kwiaty zalane słońcem, roztaczając atmosferę pełną ciepła i radości. Zniknęło boczne oświetlenie i głębokie cienie.

Odpowiedzią na impresjonistyczne rozmigotanie były martwe natury Paula Cezanne’a (1839-1906). Wykorzystując doświadczenia impresjonistów w zakresie koloru i światła, przywrócił przedmiotom ciężar i bryłę. Akcentował ich rytm, który nadawał ład kompozycji.

Od lat osiemdziesiątych XIX wieku artyści zaczęli oddalać się od natury. Paul Gauguin ( 18481903) i Vincent van Gogh (1853-1890) uwolnili kolor i linię od tradycyjnych zadań naśladowczych, by powierzyć im wyrażanie myśli i uczuć oraz silniej odziaływać na duszę człowieka. Kolejni artyści coraz bardziej akcentowali zagadnienia formalne. Traktowali obraz jako zamalowaną powierzchnię, podporządkowaną własnym regułom. Przedmioty malowali kolorami zupełnie nieodpowiadającymi naturze. Dla Henri Matisse'a ( 18691954) celem stało się przede wszystkim uzyskanie harmonii plastycznej. Prawdziwej rewolucji dokonał kubizm, który ostatecznie zlikwidował tendencje iluzjonistyczne w malarstwie. Jego twórcy - Pablo Picasso (1881-1973) i Georges Braque (1882-1963) - ukazywali równocześnie wiele aspektów przedmiotu, jakby oglądając go z kilku stron naraz. Formy zostały rozbite na drobne zgeometryzowane płaszczyzny.

W 1911 roku kubiści wprowadzili do obrazów rzeczywiste przedmioty wydobyte ze śmietnika: kawałki gazet, kolorowy papier, korek. Przedmioty, pozbawione często wszelkiego znaczenia intelektualnego, są tylko elementami formalnych kombinacji. Sztuka stała się tworem równoległym do natury. Nie można jednak powiedzieć, że współczesna martwa natura zatraciła znaczenie intelektualne. Przekonuje o tym obraz Picassa „Czaszka wołu” (1942), który artysta namalował zaraz po śmierci swego przyjaciela.

Dużo uwagi przedmiotom nieożywionym poświęcali surrealiści. Wielu z nich przedstawiało je w sposób naturalistyczny, zestawiając w irracjonalnym porządku. Wśród prac Salvadora Dalego (1904-1989) znajduje się kompozycja przedstawiająca słuchawkę telefoniczną spoczywającą na talerzu obok sardynek. Układy takie miały być punktem wyjścia do różnorodnych skojarzeń i interpretacji.

Mimo zmiany form plastycznych martwa natura nadal jest tematem nośnym. Banalne przedmioty, znajdujące się na co dzień w zasięgu ręki, przedstawione przez artystę wrażliwego na ich piękno, wciąż potrafią poruszyć widza.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
Sierobi.pl © 2011 . Supported by and